POLSKI PORTAL EDUKACYJNY

jezykowe_120_175.swf

 

Polecamy nasz kanal na YouTubie

 

nowosci epic.swf

Tu jesteś: Dla nauczyciela > Publikuj swoje materiały > Scenariusze lekcji: przedszkole > Scenariusz zajęć otwartych dla rodziców
17.03.2007

Scenariusz zajęć otwartych dla rodziców dzieci 5- 6-letnich

Opracowała: mgr Irena Litwiniuk

TEMAT: Uczymy się zasad bezpiecznego poruszania się po drogach.

CEL GŁÓWNY: poznajemy znaki drogowe.

CELE OPERACYJNE
DZIECKO:
– potrafi wyodrębnić pierwszą głoskę w wyrazie;
– uważnie słucha utworów literackich;
– wypowiada się na temat ilustracji;
– wie, jak nazywa się inaczej przejście dla pieszych;
– zna niektóre znaki drogowe;
– umie układać zdania z wyrazami;
– potrafi liczyć;
– układa schemat i model wyrazu;
– rozpoznaje i nazywa figury geometryczne;
– określa kształt znaków drogowych;
– rozpoznaje pojazdy po wydawanych dźwiękach;
– zna zasady bezpiecznego poruszania się po drogach.

FORMA PRACY: zbiorowa indywidualna.

RODZAJE AKTYWNOŚCI DZIECI: słowna, z zakresu czytania i kreślenia symboli graficznych, ruchowa, matematyczna.

PRZEBIEG ZAJĘCIA:
1. Przypinam na tablicy obrazki w następującej kolejności: umywalka, lampka, igła, cebula akwarium oraz zakrytą ilustrację ulicy.
Proszę dzieci, aby usiadły przed tablicą, na której znajdują się obrazki.
Następnie dzieci odczytują wyrazy, wyodrębniają pierwszą głoskę w wyrazach.
Wyjaśniam, że litery te utworzą wyraz – temat zajęć.
Proszę o jego odczytanie (ulica).
2. Zachęcam dzieci do uważnego wysłuchania opowiadania i zwracam uwagę na przebieg akcji.
Czerwone światło
Staliśmy na przystanku, czekając na autobus, a Grzesiek opowiadał część filmu, jaki oglądał poprzedniego dania (…).
– Popatrz tam, po drugiej stronie – powiedziałem.
– A ci tan widzisz ciekawego? E, nie będę Ci już niczego opowiadać. Najpierw prosisz, a potem nie słuchasz! – obraził się.
– Zaraz, zaraz Grzesiek. Bardzo jestem ciekaw tego filmu, ale najpierw muszę zrobić porządek z tymi smarkaczami?! Odkąd tu stoimy, już trzy razy przeszli przez jezdnię, w tę i z powrotem.
– A ci Cię to obchodzi. Niech sobie przechodzą…
– Przecież to zupełne maluchy, nie mają więcej niż 6-7 lat, może im się coś stać.
– E, nic im się nie stanie. Przecież tu palą się światła.
– Tak, tylko, że oni przechodzą tylko wtedy, kiedy już pali się światło pulsujące. Puszczają się wtedy galopem przez jezdnię i biegną na wyścigi. I znów od początku to samo!
– Nic im nie będzie, nie przejmuj się.
– Ciekawe czy powiedział byś tak samo, gdyby to był twój brat albo siostra?
– Ale nie jest.
– No właśnie. Nic Cię nie obchodzi, bo to są obce dzieci, tak?
– O, rany! Czego Ty właściwie ode mnie chcesz. Leć do nich, jak Ci się podoba. Nie dosyć, że od piętnastu minut nie ma autobusu i na pewno spóźnimy się do szkoły, to on jeszcze znalazł sobie nowe zmartwienie…
– O, jedzie nareszcie! Nie wsiadasz?

1 | 2 | następna