Baśniową, grającą barwami tęczy i pełną mitologicznych odniesień trasę po wyspach greckich polecamy sympatykom geografii, historii, literatury, sztuki filmowej i kulinarnej. Bogactwo zabytków na trasie z pewnością urzeknie każdego.
Współczesna Kreta uważana jest za kolebkę zachodnioeuropejskiej cywilizacji. Tu zrodziła się nie tylko legenda króla Minosa, opowieść o Dedalu i Ikarze, mit olimpijski, według którego na tej wyspie skarbów urodził się i wychował Zeus. Dla Kreteńczyków i wielu turystów z całego świata jest to najpiękniejsze miejsce na Ziemi. Nie tylko z powodu ciepła, roślinności śródziemnomorskiej, smacznej kuchni i niezliczonych zabytków, ale przede wszystkim ludzi. Mieszkańcy wyspy są bezpośredni, serdeczni, gościnni i towarzyscy, a przy tym łatwo nawiązują kontakt z zamorskimi przybyszami.
Inna popularna wśród turystów grecka wyspa – Rodos, według legendy pozostawała we władaniu boga słońca – Heliosa. Słynny Kolos Rodyjski wyobrażał patrona wyspy Heliosa, któremu mieszkańcy składali w ten sposób hołd.(…)
Śladami Greka Zorby
W stolicy Krety Iraklionie wyruszam na poszukiwanie miejsca ostatniego spoczynku Nikosa Kazantzakisa, najpopularniejszego pisarza Krety oraz nowożytnej Grecji, któremu filmowa adaptacja Greka Zorby przyniosła międzynarodową sławę. Oczyma wyobraźni widzę statek płynący z Pireusu, którym na Kretę dotarli bohaterowie powieści, żeby w wiosce po południowej stronie wyspy uruchomić nieczynną kopalnię węgla brunatnego. A także – idącego samotnie przez góry Basila z Greka Zorby, który podczas kilkugodzinnej wędrówki dotarł do legendarnego pałacu króla Minosa w Knossos, opodal Iraklionu.
Informacja, że urodzony na Krecie Kazantzakis został pochowany na jednym z bastionów murów weneckich w Iraklionie, zachęca mnie do spaceru z widokiem na najstarszą część miasta. Bastiony i bramy obronne rozdzielają otaczające miasto mury, które w niektórych miejscach osiągają 40 metrów szerokości. Zostały zbudowane w drugiej połowie XV w. na fundamentach obwarowań bizantyjskich. Zdaniem mieszkańców po wewnętrznej stronie murów znajduje się wszystko, co najciekawsze w Iraklionie.
Wędrówkę rozpoczynam od kwadratowego bastionu św. Andrzeja na północno-zachodnim krańcu obwarowań. Okazuje się, że jest to popularny deptak kreteńskiej stolicy. (…)
Staję przed wysokim drewnianym krzyżem nad grobem Nikosa Kazantzakisa. Czytam wyrytą na kamieniu inskrypcję ze słowami pisarza: Niczego się nie spodziewam, niczego się nie boję, jestem wolny. Widok na Iraklion, niezmieniony od czasów ostatniego pobytu autora Greka Zorby, czyli gdzieś z połowy minionego stulecia, potwierdza urodę wyspiarskiego miasta. Widać ceglastą kopułę katedry i ciemnoczerwone dachówki kamienic, a ciszę przerywa jedynie szum morza albo bicie dzwonów z pobliskiej świątyni. (…)
Kiedy pokonuję ostatni odcinek murów, dochodząc do gmachu Muzeum Archeologicznego w centrum miasta, myślę, że prostota i romantyczny klimat miejsca pochówku autora Greka Zorby to nagroda za to, że bohaterami powieści uczynił zwykłych ludzi – mieszkańców niezwykłej wyspy. Wyjechał wprawdzie z Krety, żeby studiować prawo na uniwersytecie w Atenach, a później filozofię na paryskiej Sorbonie oraz historię literatury w Niemczech i we Włoszech, powracał tu jednak wielokrotnie. (…)
Pamiątki i fotografie Kazantzakisa można obejrzeć w Muzeum Historycznym w Iraklionie, a przy okazji poznać szczegóły z jego biografii. Pisarz urodzony na Krecie w 1883 r., zmarł w 1957 r. w niemieckim Fryburgu. Napisał kilka dramatów, poematów oraz powieści, w tym kilka przetłumaczonych na język polski: Chrystus ukrzyżowany po raz wtóry, Kapitan Michał i zbeletryzowaną biografię św. Franciszka Biedaczyna z Asyżu, ale tylko Grek Zorba jest bezpośrednim przekładem z języka greckiego. (…)
Po godzinie dwunastej, tuż przed wymarzoną porą sjesty, mieszkańcy Iraklionu, Chani czy Réthimnon wyraźnie się ożywiają. Z zakładów, sklepów i bazarów wylewa się, płynąca przez kilkanaście minut, fala pracowników. Wąskie uliczki starego Réthimnonu robią się nagle za ciasne dla przechodniów i pojazdów. Ulicami Chani i Iraklionu pędzą na motorach młodzi ludzie, omijając wężykiem, niczym w miastach południowej Italii, stojące w korkach samochody. Każdy pragnie coś przekąsić i odpocząć, żeby po dwóch godzinach relaksu w dobrej formie powrócić do pracy. (…)
***********************************************************
Zorba na dużym ekranie
W 1964 r. powieść Kazantzakisa sfilmował pracujący na Zachodzie grecki reżyser Michalis Kakojanis (przyjął francuską pisownię nazwiska Michael Cacoyannis). Muzykę do Greka Zorby napisał głośny kompozytor Mikis Theodorakis. Rolę Alexisa Zorby zagrał Anthony Quinn, który po mistrzowsku wcielił się w rolę greckiego uwodziciela, obieżyświata, chłopa i robotnika z Krety w jednej osobie. Rolę Madame Hortene zagrała Lila Kedrova (Oscar za drugoplanową rolę kobiecą), początkującego pisarza Basila – Alan Bates, a operatorem nagrodzonych Oscarem czarno-białych zdjęć był Walter Lassally. W 1965 r. film został nominowany do ośmiu amerykańskich statuetek, ale otrzymał tylko trzy (także za scenografię).
***********************************************************
W poszukiwaniu klimatów z Greka Zorby wyruszyłem w podróż po wyspie. Nie szukałem powieściowej wioski, ponieważ była wytworem wyobraźni pisarza. Lecz może właśnie dzięki tej uniwersalności stała się kwintesencją kreteńskiej prowincji? (…)
Taka, niczym przeniesiona z kart powieści wioska o wdzięcznej nazwie Kritsa, leży we wschodniej części wyspy. Powitały mnie dzieci angielskim good morning i starsza kobieta w czarnym stroju, podróżująca na osiołku. Tego, znanego z fotografii widoku, brakowało mi dotąd na Krecie. Ale – widząc z daleka mój gotowy do pracy aparat fotograficzny – ulotniła się jak zjawa w powodzi zieleni.
Kritsa położona jest na zboczu gór Dhikti, na które wdrapuję się nie bez trudu. Z góry widać dachówki domów, dalej turnie i zatokę Mirambello. Wioska przypomina żywy skansen, w którym partery domów zamieniono na sklepiki z koronkami i ceramiką, a kawiarnie i restauracje zapełniają przybysze z dalekich stron poznający z bliska Kretę. W wiejskiej knajpce można upajać się wonią owoców i świeżo zebranych ziół, napić się wina rozlewanego z glinianego dzbana, a potem posłuchać rozkręcającej się z wolna, a na końcu porywającej melodii syrtaki .
Na szczęście wiele wiosek na Krecie zachowało tradycyjny charakter. Ich mieszkańcy żyją z dala od miejskich skupisk, zajmując się uprawą ziemi i hodowlą. Szczególnie przypadły mi do gustu osady w masywie gór Ida, leżące na południowy zachód od Iraklionu. Według legendy w tych stronach narodził się Zeus. (…)
Opis wycieczki pochodzi z przewodnika „Europa Magiczna” (Wycieczki z Klasą) Wydawnictwa TELBIT
Pełen tekst wraz z innymi wycieczkami znajdziesz tutaj

Komentarzy: 0
musisz być zalogowany, aby dodać swoją opinię »