POLSKI PORTAL EDUKACYJNY

jezykowe_120_175.swf

 

Polecamy nasz kanal na YouTubie

 

nowosci epic.swf

Rozmowa z autorem powieści 'Filip Szalony'

A. Sz.: Kiedy narodził się pomysł na napisanie powieści „Filip Szalony”?
Lech M. Jakób:
Pomysł na napisanie tej książki narodził się kilka lat temu. „Filip Szalony” powstał przed konkursem. Dopiero później przypadkowo dowiedziałem się, że moja powieść spełnia wszystkie wymogi, więc postanowiłem ją wysłać.

A. Sz.: Dlaczego więc nie opublikował Pan tej książki wcześniej?
L. M. J.:
Wcześniej byłem zajęty pisaniem innych powieści.

A. Sz.: Czy tytułowy bohater ma swój pierwowzór?
L. M. J.:
Ma. Tak naprawdę „Filip Szalony” jest powieścią w powieści. Jest to właściwie ukryty podręcznik pisania powieści. Są tam porady dla młodych początkujących pisarzy. Wzięło się to stąd, że wciąż przychodzą do mnie młodzi początkujący pisarze i pytają o takie rzeczy. Dawno, dawno temu, gdy jeszcze chodziłem do szkoły podstawowej, nauczycielka zadała nam napisanie wypracowania po wakacjach. Temat był dowolny. Napisałem to wypracowanie w formie opowiadania. Wtedy jeszcze nie miałem świadomości, że nie jest to wypracowanie szkolne, lecz opowiadanie. Dostałem za nie najniższą ocenę, tzw. balona. Nauczycielka skarciła mnie przy całej klasie i powiedziała, że to nie ja je napisałem, ale ktoś starszy. Kilkanaście lat później podczas jednego z moich spotkań z  emerytowanymi nauczycielami wstała pewna Pani i powiedziała: „Wiedziałam, że będzie Pan pisał”. Twarz wydała mi się skądś znajoma, ale nie mogłem skojarzyć skąd. Okazało się potem, że była to właśnie ta nauczycielka. Tak wygląda początek powieści. Zwykły uczeń zakłada się z nauczycielem, że w ciągu roku szkolnego napisze powieść...

A. Sz.: Czy bezpośrednio przelewa Pan swoje myśli na papier, czy też sporządza Pan szczegółowy plan przed jej napisaniem?
L. M. J.:
Najpierw powstaje pomysł. Potem sporządzam plan ramowy i dopiero podczas pisania wypełniam go odpowiednią treścią.

A. Sz.: Czy możemy liczyć na drugą część przygód Filipa Szalonego?
L. M. J.:
Trudno mi powiedzieć. Powieść jest napisana w taki sposób, że nie stanowi zamkniętej całości. Zostawiłem tam sobie wolną przestrzeń. Jeśli przyjdzie taki czas, że będę miał ochotę napisać kolejną część „Filipa Szalonego”, to z pewnością napiszę.

A. Sz.: Czy pisarstwo należy traktować jako pracę czy raczej jako hobby?
L. M. J.:
W dzisiejszych czasach bardzo trudno jest się utrzymać z samego pisania. Większość pisarzy ma więc dodatkowe źródła dochodu.

A. Sz.: Czego chciałby Pan, żeby życzyli Panu czytelnicy portalu?
L. M. J.:
Żeby w trakcie czytania „Filipa Szalonego” odczuli satysfakcję i radość z czytania. Choć powieść ta napisana jest w konwencji żartobliwej, to wcale nie o żarty w niej chodzi...

A. Sz.: Więc tego Panu życzę. Dziękuję za rozmowę.
L. M. J.:
Dziękuję.

foto: Sebastian Kijuk