Babcia wynajęta
Alternatywą dla akademika jest tzw. pokój „przy rodzinie”, a w praktyce najczęściej – „przy babci”, zwany też stancją. W takim miejscu najchętniej umieściliby nas rodzice, którym się wydaje, że jeśli zamieszkamy w jednym domu z jakąś stateczną rodzinką czy choćby jedną dorosłą osobą, to będziemy zawsze wracać do domu o przyzwoitej porze, uczyć się pilnie przez całe ranki i wieczory, nie przyprowadzimy na noc towarzystwa płci odmiennej ani tym bardziej nie urządzimy balangi do białego rana. I często, niestety, mają rację – mieszkanie przy rodzinie zazwyczaj oznacza dla studenta brak jakiegokolwiek pola manewru.
Mieszkając w takim pokoju, jesteś narażony na to, że będziesz się czuł we własnej kwaterze (za którą przecież płacisz) jak intruz. Pokoje studentom wynajmują najczęściej osoby starsze, a one mają swoje przyzwyczajenia i dziwactwa – może im przeszkadzać np. częste korzystanie z toalety czy zapalone w nocy światło. W dodatku zwykle nie życzą sobie jakichkolwiek odwiedzin. Trzeba jednak zaznaczyć, że zdarzają się babcie, które traktują studenta jak swojego wnuczka, gotują mu pożywne zupki, robią szaliki na drutach i rozpieszczają na wszelkie możliwe sposoby. To jednak, niestety, wyjątki.
Mieszkanie „z babcią” nie jest tanie. Za pokój trzeba często zapłacić nawet 400–500 zł. Jeśli się to porówna z cenami mieszkań do wynajęcia, sprawa okazuje się kompletnie nieopłacalna. Chyba że ktoś zgodzi się wynająć Ci pokój za opiekę (czyli pomoc w prowadzeniu domu, zakupach, praniu itp.).
Mieszkanie pilnie poszukiwane
Przy tak wysokich opłatach za akademik i stancję coraz więcej studentów decyduje się na wynajęcie mieszkania. Ceny są porównywalne, a warunki na pewno lepsze. Przykładowo za dwupokojowe mieszkanie w Warszawie trzeba zapłacić ok. 1200 zł miesięcznie. Jeśli mieszkają w nim cztery osoby, każda z nich płaci po 300 zł. Jest to mniej niż za miejsce w dwuosobowym pokoju w akademiku.
Najbezpieczniej oczywiście wynajmować lokum na podstawie umowy. Umowa to gwarancja Twoich praw. Tyle że właściciele bardzo rzadko chcą ją podpisywać, bo oznacza to dla nich konieczność odprowadzania podatku. Jeśli mieszkasz na czarno, możesz próbować wytargować niższy czynsz lub zwolnienie z kaucji.
Umowę należy zawierać z właścicielem lub jego pełnomocnikiem. W innym przypadku będą one nieważne. Może się również zdarzyć sytuacja, w której lokal ma kilku właścicieli – wtedy zgodę na wynajem trzeba uzyskać od nich wszystkich.
Umowa powinna być sporządzona bardzo szczegółowo. Przede wszystkim musi określać strony transakcji: wynajmującego (czyli właściciela) i najemcę (czyli Ciebie), a także okres, na jaki została zawarta, warunki jej wypowiedzenia oraz sposób płacenia czynszu. W umowie podaje się także dokładny adres mieszkania, liczbę i rodzaj pomieszczeń oraz ich metraż. Do dokumentu warto dołączyć aneks, w którym zostanie opisany stan techniczny lokalu (powinny się w nim znaleźć wszystkie usterki!). Najemca może wtedy spać spokojnie – nikt nie może oskarżyć go o wyrządzenie szkód, które istniały już w chwili przejmowania kluczy.
O jednym trzeba pamiętać – szukania mieszkania nie wolno zostawiać na ostatnią chwilę. W październiku w dużych miastach akademickich zostaje już niewiele lokali do wynajęcia, a te, które są, to najczęściej mieszkania drogie, położone daleko od uczelni lub o bardzo niskim standardzie. Jeżeli więc nie uda Ci się niczego znaleźć przed rozpoczęciem roku akademickiego, musisz liczyć się z tym, że będziesz przemieszkiwał u znajomych nawet do początku grudnia.
Jak szukać mieszkania? Najwygodniejsza i najdroższa metoda to skorzystanie z pośrednictwa agencji. Tylko że w ten sposób można się też najłatwiej naciąć. Wiele agencji pobiera z góry pieniądze, a nie ma niczego ciekawego do zaoferowania. Jeśli już zdecydowałeś się skorzystać z usług pośrednika, zwróć się do dużych agencji nieruchomości, które co prawda pobierają słone opłaty, ale dopiero wtedy, gdy zdecydujesz się wynająć dane mieszkanie. Możesz także szukać lokum na własną rękę. Oferty znajdziesz w prasowych ogłoszeniach drobnych, ale także na uczelni: na wydziałowych tablicach ogłoszeniowych oraz w siedzibie studenckiego samorządu. Na większości uczelni organizowane są także studenckie akcje pośrednictwa w poszukiwaniu mieszkania. Tam też warto zajrzeć. Atrakcyjne oferty można znaleźć również w internecie.
A zatem – pomyślnych łowów!

Komentarzy: 0
musisz być zalogowany, aby dodać swoją opinię »