
Większość studentów nie dość, że studiuje i wkuwa materiał po nocach, zmuszona jest również pracować.
Są też i tacy, którzy pracować nie muszą, a chcą. Pomimo motywów, jakimi kierują się wyżej wymienieni, konkluzja jest jedna – studiować i pracować nie jest łatwo.
Pogodzenie pracy i studiów nie jest łatwe.
Jak zgodnie podkreślają studenci, największy problem pojawia się wraz z nadejściem sesji letniej i zimowej. Co prawda można uczyć się po nocach i chodzić niewyspanym do pracy, niestety trzeba liczyć się z tym, że nasza efektywność drastycznie spadnie wówczas do zera. Warto zastanowić się zatem, czy istnieje taki fortel, który nie „uderzy” ani w studenta ani w pracodawcę, a pozwoli na efektywną naukę do egzaminu. Prześledźmy zatem parę potencjalnych rozwiązań.
W najlepszej sytuacji są tak naprawdę wszyscy Ci, którzy zatrudnieni są na umowę o dzieło oraz umowę – zlecenie. Fakt jest taki, że czas ich pracy bywa często nienormowany. Zważywszy na to, że wiele zależy od ustaleń z szefem, istnieje szansa na „dogadanie” się z nim w kwestii wcześniejszego wyjścia na egzamin, czy też samej nauki do niego.
Gorzej ma się rzecz z osobami zatrudnionymi na umowę o pracę. Jeżeli bowiem pracownik nie podjął nauki bez skierowania zakładu pracy, jedynym rozwiązaniem może się okazać bezpłatny urlop, a także zwolnienie z części dnia pracy. Niestety wszystko to odbędzie się na zasadzie braku prawa do jakiegokolwiek wynagrodzenia.
Pomocny w ostateczności może okazać się urlop wypoczynkowy, o którym Kodeks Pracy mówi w art. 152 tyle, że „Pracownikowi przysługuje prawo do corocznego, nieprzerwanego, płatnego urlopu wypoczynkowego”. Tutaj liczba dni wolnych zależy od stażu pracy. Paragraf 1 art. 153 podaje, iż „Pracownik podejmujący pracę po raz pierwszy, w roku kalendarzowym, w którym podjął pracę, uzyskuje prawo do urlopu z upływem każdego miesiąca pracy, w wymiarze 1/12 wymiaru urlopu przysługującego mu po przepracowaniu roku”. Przy zatrudnieniu krótszym niż 10 lat, wymiar urlopu wynosi 20 dni, zaś jeśli wynosi on co najmniej 10 lat, możemy liczyć na 26 dni.
Zdecydowanie ułatwione zadanie mają Ci wszyscy, których pracodawca zobowiązał się skierować na studia, o czym mówi art.17 Kodeksu Pracy („Pracodawca jest obowiązany ułatwiać pracownikom podnoszenie kwalifikacji zawodowych”). Wówczas student może liczyć na urlop szkoleniowy oraz zwolnienie z części dnia pracy, przy czym jest ono płatne według zasad, które obowiązują przy obliczaniu wynagrodzenia za urlop wypoczynkowy. Jego wymiar może wynieść od 6 do 28 dni roboczych, w zależności od typu samej szkoły oraz trybu studiów.
Wniosek nasuwa się więc sam. Nie pozostaje nam nic innego, jak zaryzykować i odbyć poważną rozmowę z pracodawcą. Mocne argumenty oraz odpracowanie wolnego w późniejszym terminie może okazać się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę, a może nawet w… piątkę na egzaminie.
Komentarzy: 0
musisz być zalogowany, aby dodać swoją opinię »