
Rozmowa z Przemysławem Jaczewskim, studentem III roku Reklamy i Marketingu na Polish Open University. Stypendium naukowe zostało mu przyznane przez POU i OBU (Oxford Brookes University).
A.Sz.: Dlaczego zdecydowałeś się na wyjazd do Anglii i studia na tamtejszej uczelni?
P.J.: Zawsze chciałem się przekonać, jak wygląda studiowanie za granicą. Z racji tego, że język angielski jest mi znany, zdecydowałem się na wyjazd do Wielkiej Brytanii. Poza tym perspektywa studiowania w Oxfordzie była bardzo kusząca. Oxford Brookes University jest uznawany w UK za jeden z najlepszych, nowych uniwersytetów. Stąd wybór właściwej uczelni nie był wcale trudny.
A.Sz.: Jak wspominasz pierwsze dni swojego pobytu w Anglii?
P.J.: Na początku czułem się trochę dziwnie. Jechałem tam sam, a wiadomo, że w grupie jest zawsze raźniej. Kiedy dotarłem do Campusu Business School okazało się, że jestem jedynym Polakiem. Jednak wszystko było bardzo dobrze zorganizowane. Przy wejściu powitała mnie osoba, która wskazała mi drogę do pokoju. W pokoju (self-study room) czekała paczka z informacjami, mapą i przydatnymi gadżetami. Ponadto każdy student miał przydzielonych dwóch opiekunów, do których mógł się zwrócić w przypadku jakichkolwiek niejasności lub wątpliwości. Atmosfera w Oxford Brookes University jest bardzo przyjazna i tolerancyjna. Wynika to przede wszystkim z wielokulturowości studenckiej społeczności. Inaczej się tam żyć nie da.
A.Sz.: Co Cię najbardziej zaskoczyło w kulturze i tradycji samej Anglii?
P.J.: Jedzenie. Jest ono tak kiepskie jak jego sława. Ponadto Anglicy liczą pieniądze jak nikt inny. Bardzo szybko przeliczają pensy i funty na galony benzyny, jeśli mają cię gdzieś podrzucić.
A.Sz.: Jak sobie radziłeś z językiem? Czy dawałeś sobie radę na kolokwiach i wykładach?
P.J.: Mimo, że angielskiego uczę się od 6-go roku życia, przyjazd do Anglii był dla mnie zaskoczeniem. Anglicy mają wymowę soczysta, zupełnie tak, jakby najedli się klusek. Minęło trochę czasu, zanim się przyzwyczaiłem. Zajęcia, kolokwia, egzaminy – wszystko po angielsku. I dobrze, bo jest to szansa na znaczne poprawienie znajomości tego języka. Na początku było mi trudno, bo musiałem przełamać barierę językową. Duże ilości literatury do czytania na zajęcia pomogły mi jednak znacznie skrócić czas trwania tego procesu. Dodam jeszcze, że języków uczę się szybko. Teraz pracuję nad francuskim.
A.Sz.: Czy mieszkałeś na stancji czy w akademiku? Jak Ci się tam mieszkało?
P.J.: Akademiki to temat rzeka. W Oxford Brookes University zapłaciłem za nie mniej, niż gdybym wynajął mieszkanie prywatnie. W niektórych z nich standard był lepszy niż na prywatnych stancjach, a w niektórych groszy.
A.Sz.: Jak wygląda życie studenckie w Anglii?
P.J.: Jest sporo imprez studenckich. Studenci są dobrze zorganizowani w społecznościach podporządkowanych w ramach strukturalnych pod Unię Studencką (Student's Union). Każda grupa przygotowuje własne imprezy i atrakcje, ale przyjść może każdy. Stwarza to szeroki wachlarz różnotematycznych imprez do wyboru przez cały semestr. W międzyczasie przygotowywałem się do zajęć i pracowałem.
A.Sz.: Jakimi ludźmi są Anglicy?
P.J.: Wszyscy są przyjaźnie nastawieni – takie odniosłem wrażenie. Łatwiej jest jednak nawiązać kontakt i utrzymać znajomość ze studentami, którzy nie są rodowitymi Anglikami. Takie grupy są zazwyczaj hermetyczne, ludzie się znają i nie chcą się angażować w znajomości półroczne. A przecież kontakt można utrzymywać przez cały czas, nawet po wyjeździe.
A.Sz.: Jak sobie radziłeś z tęsknotą za ojczyzną, rodziną i przyjaciółmi?
P.J.: Traktowałem to jako przygodę. Było fajnie. Nie tęskniłem za bardzo. Może jedynie za grupą moich bliskich znajomych, którzy są dla mnie ważni. Ze wszystkimi miałem cały czas kontakt za pośrednictwem internetu i bardzo tanich satelitarnych linii telefonicznych (2 pensy za minutę do Polski na numery stacjonarne).
A.Sz.: Czy myślisz o tym, żeby wyjechać do Anglii na stałe?
P.J.: Nie na stałe, ale wiem, że na pewno tam wrócę, aby przez jakiś czas pomieszkać.
A.Sz.: Dziękuję za rozmowę.
P.J.: Dziękuję.
Komentarzy: 0
musisz być zalogowany, aby dodać swoją opinię »