POLSKI PORTAL EDUKACYJNY

jezykowe_120_175.swf

 

Polecamy nasz kanal na YouTubie

 

nowosci epic.swf

Tu jesteś: Matura 2012 > Poradnik maturzysty > Ściąganie nie popłaca

Ściąganie nie popłaca

Wszystkie środki zmierzające do celu zdają się być dozwolone.

Kolejny egzamin podczas trudnej sesji. W głowie pustka. Wskazówki zegara przesuwają się nieubłaganie po tarczy przypominając o zbliżającym się końcu egzaminu. Kolega siedzący w ławce obok zapełnia kolejną kartkę wyczerpującymi odpowiedziami. Kto, będąc w takiej sytuacji, nie pomyślał „ściągnąć ten jeden, jedyny raz”. Problem w tym, że spisywanie od innych nie kończy się na jednym razie, a zazwyczaj staje się niechlubną regułą.

Wielu studentów nie traktuje okresu spędzonego na uczelni jako możliwości przyswojenia wiedzy, przydatnej w późniejszym życiu zawodowym. To raczej ciężka i wyboista droga, na końcu której znajduje się upragniony dyplom – przepustka do lepszego świata. Wszystkie środki zmierzające do jego zdobycia zdają się być dozwolone.

Dlaczego ściągamy?
Wśród studentów panuje przekonanie, iż wiedza w postaci reguł i zagadnień, wtłaczana na studiach, nie ma odpowiedniego przełożenia w przyszłej pracy. Wychodzą z założenia, iż umiejętności niezbędnych do zrobienia kariery, można nabyć podczas praktyk, stażu lub na początku drogi zawodowej. Studia to jedynie jeden z etapów, który należy pokonać – im łatwiej, tym lepiej.

Wiele osób ściąga gdyż jest to najskuteczniejszy sposób zdania egzaminu przy mniejszym nakładzie pracy oraz prawie zerowych konsekwencjach. W przypadku złapania nas na spisywaniu możemy liczyć co najwyżej na zabranie kartki i wyproszenie z sali. Trudno – mamy jeszcze egzamin poprawkowy, a po nim warunek. Ryzyko i konsekwencje są zatem niewielkie – w bilansie zysków i strat więcej przemawia za ściąganiem. A przecież w Stanach Zjednoczonych student złapany na przepisywaniu może zostać nie tylko na jakiś czas zawieszony w prawach ucznia, ale również wyrzucony ze szkoły.

Nie warto ściągać, bo:

1. Podczas zdrowej rywalizacji na studiach rozwijamy tzw. miękkie cechy charakteru, przydatne chociażby w późniejszym etapie kariery zawodowej.
2. Przyzwyczajając się do ściągania, narażasz się na przyszłą niechęć do zdobywania nowych umiejętności. Pamiętaj, że w życiu jest czas i na pracę i na odpoczynek!
3. Ściągając, oszukujesz samego siebie. Jeśli nie przyswoisz wiedzy niezbędnej do wykonywania zawodu, może się okazać w przyszłości, że Twoje braki są zbyt duże do jego wykonywania!
4. Pamiętaj, że nic nie daje tak ogromnej satysfakcji, jak dobra ocena po ciężkiej pracy! Właśnie dlatego ucz się systematycznie, co pomoże Ci uniknąć tzw. „wklepywania” na pamięć.
5. Czy wiesz, że stres towarzyszący ściąganiu odbija się negatywnie na Twoim zdrowiu? Może to doprowadzić do takich zaburzeń w organizmie, jak chociażby nerwica.

Co ciekawe nie istnieje tam pojęcie ściągania, proceder ten po prostu nazywa się oszukiwaniem (ang. „cheating”).

Dlaczego warto nie ściągać
O sukcesie w pracy decyduje wiele czynników – jednym z nich, aczkolwiek nie jedynym, jest wiedza, którą wynieśliśmy ze studiów. Można ją jednak wykorzystać na wiele sposobów. Znając podstawy dziedziny, w której staramy się o pracę, może zaimponować przyszłemu pracodawcy na rozmowie kwalifikacyjnej. Wystarczy w naszą wypowiedź wpleść poszczególne elementy wiedzy. Podobnie możemy zyskać szacunek innych pracowników, co z pewnością ułatwi nam relacje z nimi w późniejszym czasie.

Nie zapominajmy, iż radzenie sobie samemu na studiach rozwija tzw. miękkie cechy charakteru, na które uwagę zwraca wielu pracodawców. Radząc sobie samemu uczymy się polegać na samych sobie. Pamiętajmy, że w pracy nie zawsze ktoś będzie chciał lub mógł nam pomóc. Ucząc się rywalizować podczas studiów, łatwej nam będzie „toczyć boje” o awans w pracy. Nie zapominajmy, że gdy ściąganie wejdzie nam w nawyk, trudniej nam będzie z tym skończyć w dorosłym życiu. A wtedy może już nie zakończyć się na zabraniu kartki, dlatego nie ściągajmy, nawet gdybyśmy mieli dostać gorszy stopień!

Paulina Szczupaczyńska
foto: freeimages.co.uk