POLSKI PORTAL EDUKACYJNY

jezykowe_120_175.swf

 

Polecamy nasz kanal na YouTubie

 

nowosci epic.swf

Tu jesteś: Kultura > Wybierz się do kina > Szalona czwórka znów wyrusza w podróż

Szalona czwórka znów wyrusza w podróż

Kiedy postanowili uciec z rodzinnego Nowego Yorku, wydawało się, że może być już tylko lepiej.

Okazuje się jednak, że to za mało przygód jak na szaloną czwórkę z ZOO w Central Parku. „Madagaskar 2”, który miał już swoją światową premierę, okazał się kolejnym międzynarodowym sukcesem wytwórni Dreamworks Animation.

Mówiono, że po przeciętnym obrazie „Rybki z ferajny” wytwórnia DreamWorks Animation nie zaoferuje nic, co mogłoby spodobać się widzowi. Aż do momentu, kiedy w 2005 roku nie pojawił się nowy film tegoż studia, który stał się  poważnym kandydatem do miana najlepszej komediowej produkcji ówczesnego lata. Tym filmem był „Madagaskar”. Po wielkim sukcesie komercyjnym realizacja drugiej części była tylko kwestią czasu. Fani tej przebojowej animacji z 2005 roku wreszcie doczekali się kontynuacji przygód czterech szalonych futrzaków – lwa Alexa (Ben Stiller), zebry Marty'ego (Chris Rock), żyrafy Melmana (David Schwimmer) i hipopotamicy Glorii (Jada Pinkett Smith).

Przypomnijmy, jak to wszystko się zaczęło. Nasi milusińscy wiedli spokojne życie w ZOO w nowojorskim Central Parku. Należeli do największych atrakcji wyżej wymienionej placówki i cieszyli się wielką sympatią nowojorczyków. I wszystko toczyłoby się pewnie swoim spokojnym trybem, gdyby nie fascynacja Marty’ego planem szalonych pingwinów, który dotyczył… ucieczki z ZOO. W noc swoich urodzin żądna przygód zebra postanawia wymknąć się ze swojego bezpiecznego azylu i zobaczyć wielki świat. A że „u przyjaciół wszystko jest wspólne”, jak napisał kiedyś Pitagoras, w ślad za zebrą rusza Alex, Melman oraz Gloria. Seria nieszczęśliwych wypadków sprawi, że zostaną uwięzieni na tytułowym Madagaskarze, gdzie czeka ich istne szaleństwo przygód oraz... spotkanie z nadającymi kolorytu całej wyspie, „wyginającymi śmiało ciało” lemurami i ich ekscentrycznym królem Julianem.

Tu właśnie zaczyna się druga część wielkiej przygody przezabawnej czwórki, a wszystko to za sprawą nieudolnie naprawionego samolotu, który ma je przenieść z powrotem do Central Parku. Bo, jak wiadomo, wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. I może wszystko skończyłoby się dla nich pomyślnie, gdyby nie to, że plan powrotu układają kultowe pingwiny, zaś na pokład prowizorycznego żelaznego ptaka dostaje się lemurowa świta na czele z Julianem. Tak oto awaryjne lądowanie tym razem przeniesie wszystkich w samo serce Afryki, gdzie zwierzaki na własnej skórze przekonają się, że bardzo różnią się od swoich pobratymców, wychowanych na Czarnym Lądzie. Do rozczarowania dojdzie w trakcie przygody Aleksa z pewnym lwem, który już od pierwszej sceny zdaje się krzyczeć całym sobą: „Mów mi Elvis”, dumnie strosząc swoją postawioną na sztorc grzywę (nota bene łudząco przypominającą tę, którą nosił Król Rock&Rolla).

Z kolei Marty boleśnie przekona się, że nie jest czarny w białe paski, a Gloria spotka na swojej drodze pewnego urodziwego hipopotama o imieniu Moto Moto. Czy i tym razem naszym bohaterom uda się wyrwać z afrykańskiej dziczy?

Ze swojej strony dodam jeszcze, że niewątpliwą zaletą filmu jest muzyka Hansa Zimmera, znanego z opraw dźwiękowych do takich filmów, jak „Król Lew”, „Mroczny Rycerz” czy „Gladiator”. Teraz już naprawdę nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić na tę szaloną animowaną przygodę czwórki uciekinierów z nowojorskiego ZOO w Central Parku.

Paulina Szczupaczyńska
foto:filmweb.pl