POLSKI PORTAL EDUKACYJNY
Tu jesteś: Przeczytaj koniecznie > Ci z pasją żyją ciekawiej! cz.2

Ci z pasją żyją ciekawiej! cz.2

Projekt domku jednorodzinnego? A może całego osiedla? Czy może renowacji zabytkowej kamienicy? ŚWIATŁOWSKI&WOJTKIEWICZ. ARCHITEKCI wykonają każde z wymienionych założeń architektonicznych.

Bohaterem drugiego artykułu z cyklu "Ci z pasja żyją ciekawiej!" jest Paweł Światłowski.

Paweł jest inżynierem architektury. W grudniu 2007 roku obronił swoją pracę inżynierską „Motel dla tirowców” na warszawskim Wydziale Architektury i Urbanistyki Politechniki Warszawskiej. Projektowanie to jego praca, ale też pasja dlatego po kilku latach pracy w biurach architektonicznych zdecydował się na otwarcie własnej pracowni.

Iza Kieszek: Od roku prowadzisz z Andrzejem Wojtkiewiczem pracownię architektoniczną, jakie były twoje wcześniejsze doświadczenia zawodowe?
Paweł Światłowski: Na trzecim roku studiów zacząłem pracę w BRITT – PLANIE, firmie architektonicznej Michała Jaworskiego. Z tym miejscem związany byłem przez półtora roku, później przez pół roku pracowałem w firmie WXCA.

Ci z pasją żyją ciekawiej! Paweł Światłowski

I.K.: Czego nauczyłeś się pracując w tych miejscach?
P.Ś.:
Najwięcej dała mi praca w BRITT – PLANIE. To była moja pierwsza praca w zawodzie. Zobaczyłem jak działa biuro architektoniczne, jak realizuje się różne projekty, od budowlanych np. hal wysokiego składowania po osiedla mieszkaniowe. Poza tym nabrałem wprawy w kreśleniu. To bardzo żmudna i raczej odtwórcza praca, ale dająca dużą wprawę i potrzebna każdemu kto chce być dobrym architektem. Poza umiejętnościami typowo praktycznymi nauczyłem się pracy w zespole. Poznałem funkcjonowanie takiej firmy.

I.K.: Czy już wtedy pojawiła się myśl o założeniu własnej pracowni architektonicznej?
P.Ś.:
Tak, już wtedy zaczynałem o tym myśleć. Po pewnym czasie wiedziałem, że więcej nie osiągnę pracując u kogoś i wykonując odgórnie zlecone prace. Wtedy też poznałem Andrzeja, który miał większe doświadczenie w branży i kilku swoich klientów, dla których realizował projekty. Zdarzało się, że pomagałem mu w jego pracy. Z czasem Andrzej miał coraz więcej zleceń, nasza współpraca układała się coraz lepiej i stwierdziliśmy, że przyszedł czas żeby założyć własną firmę.

I.K.: I to jest takie proste? Większość ludzi uważa, że założenie własnej firmy powinno być poprzedzone dokładnym biznesplanem.
P.Ś.:
Założenie własnej firmy nie jest proste i na pewno nie każdy do tego się nadaje. Na początku trzeba zmierzyć się z biurokracją, która nadal w Polsce jest bardzo rozbudowana, a także załatwianiem wielu formalności w urzędach.

I.K.: Jakimi cechami powinna wykazać się osoba chcąca założyć własną firmę?
P.Ś.:
Wytrwałością i dużą determinacją a także zaradnością. Trzeba być dobrze zorganizowanym, bo od tego zależy powodzenie całego przedsięwzięcia. Ważna jest też elastyczność, bo prowadzenie własnej firmy wiąże się z nienormowanym czasem pracy, trzeba liczyć się ze zmieniającymi się warunkami i dostosowywać się do nich.

I.K.: Co masz na myśli?
P.Ś.:
Prowadząc własną firmę samemu trzeba zajmować się wszystkim od tzw. papierkowej roboty po rozmowy z klientami. Paradoksalnie prace typowo architektoniczne zajmują najmniej czasu.

I.K.: Jak u was wyglądały początki funkcjonowania firmy?
P.Ś.:
W naszym przypadku najważniejsze były komputery, bo one są narzędziem naszej pracy. Przez pierwszy okres pracowaliśmy w domu Andrzeja. Po pół roku zdecydowaliśmy się na wynajęcie lokalu na biuro.

I.K.: Wszystko to wydaje się mimo wszystko dosyć proste, nie było żadnych trudności?
P.Ś.:
Oczywiście, prowadzenie własnej firmy to duże obciążenie. Czym innym jest praca w biurze u kogoś i rysowanie dla niego projektów, a czym innym połączenie tego z prowadzeniem firmy. Musimy sami załatwiać wszelkie sprawy urzędowe, związane z wynajmem lokalu, do tego prowadzimy rozmowy z klientami i oczywiście projektujemy.

I.K.: Nie jest to trudne, godzenie wszystkich tych obowiązków?
P.Ś.:
To duża odpowiedzialność i na pewno nie każdy ma do tego predyspozycje czy chęci. My jednak po roku pracy na swoim wiemy, że trudno byłoby nam wrócić do kogoś do biura. Własna firma to duże obciążenie, ale też duża wygoda. Sami decydujemy ile pracujemy. Wszystko zależy od nas, to ma swoje plusy i minusy. Bywają dni kiedy nie ma dużo pracy i wtedy wychodzimy wcześniej, ale kiedy dostajemy zlecenie pracujemy bardzo długo i w pełnej koncentracji. Dużym obciążeniem jest też to, że pewne prace wykonują dla nas podwykonawcy, którym musimy zapłacić w terminie, a nie zawsze pieniądze spływają do nas na czas. Ze wszystkimi tego typu sprawami musimy poradzić sobie sami.

I.K.: Jak dużo realizujecie zleceń?
P.Ś.:
Są okresy kiedy nie ma ich prawie wcale, są takie, że pracujemy na pełnych obrotach. Generalnie w ciągu roku realizujemy 4 do 5 dużych projektów.

I.K.: Dużych?
P.Ś.:
To na przykład osiedle domków jednorodzinnych czy większa rezydencja. To zlecenia od deweloperów, którzy później sami zajmują się sprzedażą tych osiedli. Mniejsze zlecenia to te od prywatnych osób na domek jednorodzinny czy wypoczynkowy.

I.K.: Jakie wasze ważniejsze projekty możesz wymienić?
P.Ś.:
Jak do tej pory najbardziej prestiżowy to projekt remontu elewacji kamienicy PTE na Nowym Świecie, a także projekt zabudowy szeregowej Zaborówek.

I.K.: Co doradzałbyś młodym ludziom, którzy chcą założyć własną firmę?
P.Ś.:
Przede wszystkim muszą być pewni tego czego chcą i liczyć się z tym, że prowadzenie własnej firmy to duża odpowiedzialność, a to związane jest z dużym stresem. Powinni też liczyć się z tym, że na początku może być ciężko i prowadzenie firmy będzie przynosiło więcej nerwów niż zadowolenia. Dlatego trzeba dobrze zastanowić się w czym lepiej się czujemy? Czy w pracy u kogoś gdzie pracuje się w określonych godzinach i pensja jest zawsze w terminie, czy w pracy na swoim gdzie cały trud spada na nas, ale też wszelkie sukcesy są tylko naszymi sukcesami. Myślę jednak, że kiedy zasmakuje się pracy we własnej firmie, trudno wrócić jest do pracy u kogoś. Ja wiem, że byłoby mi trudno wrócić do biura architektonicznego, do takiej pracy jaką wykonywałem wcześniej.

Iza Kieszek