
Znajdź swój autorski sposób na stres
Już w 1908 roku dwaj naukowcy Robert Yerkes i John D. Dodson opisali zależność między negatywnym pobudzeniem emocjonalnym, np. stresem i frustracją, a liczbą popełnionych błędów podczas wykonywania zadań. Stwierdzili, że do pewnego poziomu wzrost pobudzenia (np. lekki stres, średnia motywacja) zmniejsza liczbę błędów, ale po przekroczeniu tzw. optymalnego poziomu pobudzenia (skrajny stres, szalona motywacja) liczba błędów zwiększa się nawet do całkowitej dezorganizacji zachowania. Im zadanie, przed którym stoimy, jest trudniejsze, tym jego wykonanie szybciej ulega zaburzeniu przez wysoki poziom stresu lub frustracji. Krótko mówiąc: im silniejszy stres, tym mniejsze prawdopodobieństwo osiągnięcia dobrego wyniku w trudnym zadaniu (zdaniu matury).
Nie chodzi o to, aby stres wyeliminować całkowicie, ale o to, by nauczyć się kontrolować jego poziom. W przypadku widma matury mamy do czynienia z tzw. stresem psychologicznym, który pojawia się wskutek lęku przed utratą kontroli lub przed wymaganiami, które postrzegamy jako przerastające nasze możliwości. Gdy lęk ten jest bardzo duży, organizm może zareagować wydzielaniem hormonów stresowych, np. adrenaliny i kortyzonu (przez co zwiększa się liczba uderzeń serca i podnosi się ciśnienie krwi, w której zaczyna krążyć więcej substancji pobudzających, takich jak glukoza i tłuszcze) oraz poceniem... Taka długotrwała reakcja fizjologiczna może skutkować wzmożoną nerwowością i wewnętrznym niepokojem, uczuciem strachu i niechęci, obniżeniem nastroju, generowaniem negatywnych myśli, a także zaburzeniami koncentracji uwagi. Jeśli do psychologicznego źródła stresu dodamy zmęczenie w wyniku wytężonej pracy i stawiania sobie wygórowanych wymagań, opanowanie stresu staje się trudne.
Jak ujarzmić stres?
Wykorzystaj to, że sytuacja, która cię czeka, do pewnego stopnia jest przewidywalna, a jej negatywne skutki możliwe do uniknięcia. Mając to na uwadze:
powtarzaj, kiedy możesz
– biorąc udział w podobnych zdarzeniach wiele razy, np. rozwiązując testy, pisząc wypracowania, publicznie zabierając głos, oswajasz się z danym zadaniem, dzięki czemu osiągasz określony poziom pewności siebie i swobody
planuj
– wyobraź sobie i zanalizuj największe ewentualne bodźce stresogenne w sytuacji egzaminu i zaplanuj możliwe reakcje; wyobrażając sobie, że nauczyciel od matematyki staje ci nad głową w momencie, kiedy wpadłeś na rozwiązanie zadania, możesz zastanowić się nad najlepszym dla siebie sposobem reakcji – w ten sposób masz szansę zaplanować zareagowanie na taką sytuację w realu
postaraj się obniżyć rangę zdarzenia, jeśli jest ona zbyt duża
– jasne, że matura to ważna rzecz, ale od niej nie zależy życie twoje ani twoich bliskich
uruchom wyobraźnię
– wykreuj scenerię, w której poczujesz się dobrze; najlepiej połączyć ten zabieg z fizyczną relaksacją, stosując metodę głębokich oddechów; wyobrażona sceneria może przyjąć różne formy: ty w hamaku na Balearach, ty i twój chłopak/twoja dziewczyna w kajaku na Mazurach, ty i twój nauczyciel od chemii razem na kucykach, twój nauczyciel od chemii jako kucyk dla swojego dwuletniego niesfornego wnusia...
nie daj się negatywnym myślom
– negatywne myślenie obniża samoocenę i podważa wiarę w sens wszelkich działań; aby przeciwdziałać programowaniu własnego umysłu na porażki, zamień się w optymistę i myśl, że ci się uda
bądź świadomy własnych myśli
– pozytywne i negatywne myśli często powstają w naszym umyśle niepostrzeżenie i znikają zanim zdołamy je sobie uświadomić; negatywne flesze mogą wyglądać np. tak: „jestem beznadziejna”, „wyglądam okropnie”, „nie dam rady”, „co oni powiedzą, jak mi się nie uda?”; warto je wyłapywać, a nawet zapisywać – za każdym razem, kiedy je zapiszesz, pomyśl, czy naprawdę mają racjonalne podstawy, po pewnym czasie okaże się, że nie
stosuj afirmacje
– za każdym razem, kiedy dokonasz racjonalnej oceny własnej negatywnej myśli, spróbuj przeciwstawić jej afirmację – dzięki temu osiągniesz większą pewność siebie, a może nawet zmienisz destrukcyjny obraz samego siebie; mów: „potrafię to zrobić”, „jestem sobą i ludzie za to mnie cenią”, „mam kontrolę nad swoim życiem”; pamiętaj, że pozytywne myślenie jest jedynie wsparciem dla twoich działań i założonego planu, a nie cudownym środkiem na wszystko
To, co jesz i pijesz, nie jest obojętne dla twojego samopoczucia. Warto wiedzieć, jakie substancje są wrogiem w walce ze stresem.
Węglowodany – słodycze i potrawy wysoko słodzone – doenergetyzowują organizm tylko na chwilę. Po zjedzeniu czegoś słodkiego szybko wzrasta we krwi poziom insuliny, która obniża zawartość cukru. W efekcie poziom cukru wraca do poziomu sprzed zjedzenia słodyczy i bardzo szybko czujemy, że energii mamy mniej.
Nikotyna, po którą często sięgamy w chwili zdenerwowania (papierosy!), bezpośrednio po wniknięciu do organizmu daje uczucie relaksu. Niestety, nie trwa to długo, bo już po chwili akcja serca przyśpiesza i początkowe napięcie jeszcze narasta.
Kofeina zawarta w kawie i coca-coli działa na organizm silnie pobudzająco. Popijanie coli w chwili narastającego stresu nie jest dobrym pomysłem.
Alkohol tylko w małych ilościach pomaga się zrelaksować. Większe dawki, spożywane regularnie, zakłócają funkcjonowanie organizmu, prowadząc do jego wyniszczenia.

Komentarzy: 0
musisz być zalogowany, aby dodać swoją opinię »