POLSKI PORTAL EDUKACYJNY

Nie dostałeś się na wymarzone studia? Spokojnie, dzisiaj to już nie tragedia.

Przede wszystkim należy Ci się odpoczynek po ciężkim roku pracy i stresach ostatnich miesięcy. Weź głęboki oddech, zrelaksuj się, nabierz nowych sił, a potem zastanów się, jak wykorzystać nadchodzący rok. Nie wiesz, co możesz zrobić? Oto kilka podpowiedzi.

Student eksternistyczny

Nie wystarczyło Ci punktów, by dostać się na studia dzienne? A może nadal masz szansę na studia w trybie niestacjonarnym? Jeżeli dysponujesz odpowiednimi finansami, możesz przecież wybrać się na studia zaoczne lub wieczorowe na wymarzoną uczelnię i starać się uzyskać na tyle wysoką średnią, by w kolejnym roku móc przenieść się na tryb dzienny. A nawet, jeśli Ci się nie uda, i tak jesteś za rok krok do przodu – nie będziesz już żółtodziobem, poznasz atmosferę wydziału, wykładowców, sporą część materiału. Na pewno będzie Ci łatwiej, kiedy za rok dostaniesz się już na wymarzone studia dzienne – może nawet uda Ci się automatycznie przepisać część egzaminów, które już zdałeś. A kto wie – może też okazać się i tak, że kierunek, który wybrałeś, jednak nie jest tym, o czym marzyłeś…

Z innej strony
Możesz też spróbować dostać się na pokrewny kierunek studiów, na którym wymagana liczba punktów jest mniejsza. Wówczas po roku masz szansę na przeniesienie na wybrany wcześniej kierunek, jeśli spełnisz odpowiednie warunki. Podstawowym wymogiem jest zgoda dziekana na Twoje przeniesienie.

Moda na poprawianie
Coraz więcej młodych ludzi decyduje się na poprawienie wyniku z matury. Do kolejnego egzaminu podchodzą nie tylko zeszłoroczni maturzyści, którym nie udało się dostać na studia, ale także studenci. Wielu chce podwyższyć wynik z wybranego przedmiotu lub zdawać inny dodatkowy, dla wielu jednak poprawienie punktacji to sprawa czysto ambicjonalna. Dyrektorzy komisji egzaminacyjnych obawiają się, że za około 10 lat liczba poprawiających będzie równa liczbie piszących, dlatego starają się doprowadzić do korekty obowiązujących przepisów (ograniczyć możliwość poprawiania do kilku razy i wprowadzić odpłatność za egzaminy).

Jeżeli chcesz przenieść się w obrębie jednego wydziału, problem jest mniejszy, gdyż zgodę wyraża tylko jedna osoba. Jeśli jednak chcesz zmienić wydział, musisz mieć zgodę dziekana obecnego wydziału oraz zgodę dziekana wydziału, na którym chcesz studiować. Musisz w odpowiednim czasie złożyć wniosek o przeniesienie. Decyzja dziekana zależy natomiast od kilku innych czynników. Jednym z nich jest oczywiście wysoka średnia – oznacza to, że myśląc o przeniesieniu na wymarzony kierunek spędzisz ten rok na uczciwej nauce. Kolejnym wymogiem jest często wyrównanie różnicy programowej, czyli zaliczenie nie tylko swoich egzaminów, ale także tych wymaganych na drugim kierunku.

Dopisz sobie punkty
A może poświęcisz rok, który przed Tobą, na poprawienie wyniku egzaminu maturalnego? Jeżeli z jakiegoś przedmiotu nie zadowoliła Cię liczba punktów, którą otrzymałeś, możesz ją podwyższyć. Aby poprawić punktację z matury, do egzaminu musisz podejść w tym samym czasie, co maturzyści. Do poprawkowego egzaminu może przystąpić każdy i nie trzeba wnosić żadnej dodatkowej opłaty. Należy jedynie zadeklarować chęć poprawiania wyniku w Twojej szkole. Możesz także wybrać poziom, na jakim chcesz zdawać lub wybrać dodatkowy przedmiot z listy zatwierdzonej przez OKE (Okręgowa Komisja Egzaminacyjna). Na przykład, jeśli wcześniej zdawałeś biologię na poziomie podstawowym, teraz możesz zdecydować się na poziom rozszerzony, ponadto możesz zdawać również egzamin z chemii, jeśli to może pomóc w dostaniu się na wybrane przez Ciebie studia. Jeżeli uda Ci się wynik podwyższyć, OKE wyda specjalny aneks, który zostanie dołączony do Twojego świadectwa dojrzałości. Jeżeli natomiast „druga” matura nie pójdzie Ci tak, jak tego chciałeś, nie przejmuj się – Twoje dotychczasowe osiągnięcia nie zostaną zmienione.

Przygotuj się na kursie
Jeśli wynik z matury masz dobry i nie widzisz potrzeby go poprawiać, możesz pomyśleć o kursie przygotowawczym na wybrany kierunek studiów. Naprawdę jest z czego wybierać, bo już nie tylko uczelnie proponują swoim przyszłym studentom takie szkolenia, ale na rynku z roku na rok, jak grzyby po deszczu, powstają wciąż nowe firmy specjalizujące się w dokształcaniu. Wystarczy wpisać hasło „Kurs przygotowawczy” w wyszukiwarkę internetową, a pojawi się wiele propozycji – do Ciebie należy jedynie wybranie tej najbardziej Ci odpowiadającej i do dzieła. Najlepiej oczywiście zdecydować się na szkolenie przygotowane przez twoją przyszłą uczelnię, wtedy uzyskujesz nie tylko wiedzę potrzebną do egzaminu, ale także możesz dowiedzieć się konkretniej, jakie dana uczelnia ma wymagania. Co więcej, zajęcia najczęściej poprowadzą Twoi przyszli wykładowcy, warto więc poznać ich bliżej. Taki kurs zaczyna się zazwyczaj na sześć miesięcy przed egzaminem wstępnym – są również kursy roczne a nawet półtoraroczne, a także przeprowadzane tuż przed rekrutacją. Zajęcia odbywają się co najmniej dwa razy w tygodniu, wiele instytucji oferuje możliwość wybrania różnych dni tygodnia, najczęściej jednak kursanci na naukę poświęcają weekendy. Opłaty za dany kurs związane są z jego tematyką, czasem trwania, a także (a może przede wszystkim) z wybraniem określonej instytucji. Jakby nie było, wydaną kwotę potraktuj jako inwestycję w siebie i skup się wyłącznie na poszerzaniu swojej wiedzy.

Już nie uczeń, ale jeszcze nie student
A może szkoła policealna? Obecnie jest coraz więcej szkół, które proponują naukę maturzystom bez zbędnych wymagań czy dodatkowych egzaminów wstępnych. Możesz wybrać taki sam kierunek, jaki wybrałeś na studiach i sprawdzić czy Twoja decyzja była słuszna, lub też coś zupełnie innego – wszystko zależy od Ciebie. Wiele szkół oferuje kursy roczne, dzięki temu przygotujesz się do przyszłorocznych egzaminów na studia. Zaświadczenie o ukończeniu szkoły policealnej to jeszcze jeden dokument potwierdzający zdobytą przez Ciebie wiedzę, który możesz wykorzystać w poszukiwaniu pracy. Nauka w studium pomaturalnym lub szkole policealnej jest bezpłatna w ośrodkach państwowych, ale w prywatnych instytucjach również można zminimalizować koszty przez różne stypendia. Podczas uczęszczania do takiej szkoły zachowujesz też wszystkie przywileje (zniżki, zniżki!) związane ze statusem studenta.

Student zawodowy
Istnieją również państwowe wyższe szkoły zawodowe, dzięki którym możesz uzyskać dyplom licencjacki w wybranej dziedzinie. Zakres programowy instytucji tego typu jest dość ograniczony – przeważnie kształcą one w kierunkach ścisłych przyszłych inżynierów. Dlatego to idealny wybór dla tych, którym marzyła się na przykład ekonomia. Coraz częściej jednak w ofercie wyższej szkoły zawodowej można znaleźć  wydział językowy czy pedagogiczny. Podobnie jak na uczelniach wyższych, nauka obejmuje tu zajęcia teoretyczne i praktyczne. Po uzyskaniu dyplomu ukończenia szkoły można ubiegać się o przyjęcie na uzupełniające studia magisterskie na innych uczelniach, czasem trzeba tylko pozaliczać dodatkowe przedmioty, czyli wyrównać różnice programowe.

Urząd Pracy Ci pomoże
Pomyśl także o pomocy oferowanej przez Twój urząd pracy. Wystarczy że zarejestrujesz się jako bezrobotny absolwent szkoły ponadgimnazjalnej, a będziesz mieć dostęp do organizowanych kursów przygotowujących do różnych zawodów. Zazwyczaj urzędy oferują szkolenia językowe i informatyczne, ale można również dostać się na kurs kosmetyczny, obsługi kasy fiskalnej czy programów fakturowych. Niby nic, ale zaświadczenie o ukończeniu takiego kursu śmiało możesz wpisać w swoje CV, dzięki czemu zwiększą się Twoje szanse na znalezienie pracy. Takie kursy są bezpłatne, a w większości przypadków urząd pracy oferuje stypendium dla osób bezrobotnych, które nie ukończyły 25 lat.

A jeśli nie kurs, to może staż? Każdy absolwent szkoły ponadgimnazjalnej może starać się o staż z urzędu pracy. To pierwsze doświadczenie zawodowe trwa zwykle od 3 miesięcy do pół roku i może odbywać się w każdej firmie, która poszukuje takich pracowników. Zatrudnienia możesz poszukać samodzielnie, wtedy pracodawca zgłasza chęć zatrudnienia Cię do Twojego urzędu pracy. Często też urzędnicy mogą zaproponować Ci konkretne stanowiska w firmach, które złożyły wniosek o przyznanie im stażystów. Może więc warto spróbować?

ZOSTAŃ gap yearowcem
Anglicy wymyślili specjalny termin określający taki wyjazd, przerwę od tzw. „normalnego życia” – „gap year”, czyli „roczna przerwa”. Gap year najbardziej popularny jest właśnie przed podjęciem studiów lub w ich trakcie, ale nie jest to konieczna reguła. Nie musi także obejmować całego roku, może być krótszy lub dłuższy. Wiąże się jednak z zagranicznym wyjazdem w celu zdobycia nowych doświadczeń w ramach pracy, wolontariatu lub po prostu poznawania odrębnych kultur.

Przyjemne z pożytecznym
Jeżeli nie interesuje Cię żadna z tych opcji, lub chcesz zaznać nowych wrażeń a przy tym nauczyć się czegoś nowego, zawsze możesz wyjechać za granicę. Może to być kurs językowy w Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii lub w każdym innym kraju świata. Tutaj również masz do wyboru kilka opcji: wyłącznie kurs – ale w takim przypadku konieczne jest złożenie wniosku i zdanie odpowiednich egzaminów, i oczywiście spore zaplecze finansowe na pobyt; wyjazd typu Au Pair, czyli jako opiekunki do dzieci i przy okazji podszkolenie wybranego języka; lub też praca plus kurs językowy. W ostatnich dwóch przypadkach zarabiasz na siebie, obcujesz z żywym językiem, czego możesz niestety nie doświadczyć na profesjonalnym kursie. Decyzja jednak, jak w każdym przypadku, należy od Ciebie. Możesz także po prostu spakować się i podróżować po świecie, zbierając nowe doświadczenia. Sam lub z najbliższymi przyjaciółmi, przysłowiowym stopem, własnym środkiem lokomocji lub komunikacją lądową. Możesz też zgłosić się na ochotnika i w ramach wolontariatu wyjechać w jakiś odległy zakątek (lub pozostać w kraju) i pomagać potrzebującym. Tak spożytkowany czas nauczy Cię nie tylko samodzielności, wrażliwości i otwartości na innych ludzi i świat, ale przede wszystkim pomoże Ci przygotować się do najważniejszego egzaminu – życia.

Tekst: Anna Zasadzka

 

Artykuł pochodzi z magazynu dla maturzystów 'Czas na Studia - Wiosna 2009'.

Polecamy:

Czas na studia - Wiosna 2009