POLSKI PORTAL EDUKACYJNY

jezykowe_120_175.swf

 

Polecamy nasz kanal na YouTubie

 

nowosci epic.swf

Unia pomoże zaliczyć matmę

O funduszach z Unii Europejskiej słyszymy przy różnych okazjach, ale czy stwierdzenie zawarte w tytule nie jest jakąś prowokacją? Jest ono jak najbardziej prawdziwe!

Wiedza z matematyki, jaką wielu z Was dysponuje po ukończeniu liceum, jest niestety zbyt mała, by poradzić sobie na pierwszym roku studiów niektórych kierunków uniwersyteckich i politechnicznych. Unia Europejska wspierać będzie przez najbliższe lata tworzenie takiego „łącznika”, który pomoże tę wiedzę wyrównać, by studenci suchą stopą przeszli na kolejne semestry wymarzonych kierunków. Ale to tylko jeden z punktów specjalnego projektu...

Pomocny program operacyjny

Program Operacyjny Kapitał Ludzki jest jednym z programów Europejskiego Funduszu Społecznego.

Umożliwia on m.in. sfinansowanie projektów polepszających jakość kształcenia i lepsze dostosowanie kierunków nauczania do wymogów rynku pracy.

Ważnym elementem programu jest wspieranie rozwoju kierunków studiów technicznych, matematycznych i przyrodniczych. W roku akademickim 2008/2009 ruszył pilotażowy projekt kształcenia na tzw. kierunkach zamawianych, w którym uczestniczyło 46 uczelni.

Powszechnie wiadomo, że w naszym kraju zaczyna brakować absolwentów kierunków technicznych, a są to często kierunki o kluczowym znaczeniu dla gospodarki kraju. Program „kierunki zamawiane”  ma na celu przyciągnięcie większej liczby chętnych do studiowania na wskazanych kierunkach poprzez zwiększenie atrakcyjności kształcenia.

Plany są ambitne i ciekawe: spotkania z wybitnymi specjalistami z kraju i z zagranicy pracującymi w różnych instytucjach, placówkach, uczelniach i laboratoriach, obozy naukowe, ułatwienie studentom wyjazdów na wakacyjne staże i praktyki. Studenci mogą także liczyć na sfinansowanie ich udziału w konferencjach naukowo-technicznych, kursach dających dodatkowe kwalifikacje i uprawnienia zawodowe czy kursach z języka angielskiego obejmujących słownictwo specjalistyczne. Będą mieli także dostęp do najnowszych programów komputerowych. Wreszcie wspomniane wcześniej kursy wyrównawcze z matematyki i fizyki, czyli zasypywanie przepaści w wiedzy, jaka dzieli liceum i studia.
– Żadna mi nowość te kursy, przecież takowe były już od dawna – protestuje kilku niezorientowanych studentów uczelni wielkopolskich. Owszem, ale do tej pory te zajęcia były płatne. Wszystko, o czym wspomniałem, teraz jest „za zupełną darmochę”, że zacytuję klasyka.

Ucz się – nie pracuj
Połowa studentów z kierunków zamawianych ma szansę na uzyskanie stypendium w wysokości tysiąca złotych. I takie stypendia już w tym roku w programie pilotażowym były przyznawane.

– Chodzi o to, żeby studenci, mając stypendium w wysokości tysiąca złotych, nie musieli szukać dodatkowej pracy, tylko mogli się skupić na nauce i uzyskiwaniu jak najlepszych ocen na kierunkach, które uchodzą za trudne i odsiew na nich jest relatywnie duży – wyjaśnia prof. dr hab. Marek Nawrocki, dziekan Wydziału Matematyki i Informatyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Idea ta sprawdza się w praktyce. Emilia Piątek, studentka matematyki na UAM stwierdza krótko:
– Powiem tak: z punktu widzenia studenta to jest to 1000 zł miesięcznie w kieszeni praktycznie za nic, bo i tak bym studiowała to, co studiuję.

Studentka kierunku matematyka w ekonomi i finansach na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, Marta Rzekanowska podkreśla, że na pierwszym roku właściwie niewiele myśli się o szukaniu pracy, gdyż większość czasu i sił poświęca się temu, by nie paść ofiarą egzaminacyjnej selekcji i przejść na drugi rok.
– Jeżeli takie stypendium będzie przyznawane przez kolejne lata, to wydaje mi się, że nikt nie będzie szukać pracy, bo kto zapłaci więcej niż tysiąc złotych osobie w sumie bez wykształcenia... – Tu ważna wiadomość:  stypendia na pierwszym roku są przyznawane na podstawie ocen uzyskanych w szkole średniej, dopiero po pierwszym roku brane są pod uwagę wyniki z uczelni. Warto więc postarać się o jak najlepsze wyniki w liceum, bo to się po prostu opłaca. Stypendia jednak to nie wszystko...

Kierunki zamawiane – o co właściwie chodzi?
Prof. dr hab. Marek Nawrocki z UAM wyjaśnia: – Idea jest taka, żeby poprzez ten program wesprzeć i zwiększyć liczbę studentów kierunków, które są uznawane za kluczowe, potrzebne dla gospodarki, a na które z różnych względów jest mniej kandydatów. Tysiączłotowe stypendium przyciąga chętnych, ale trzeba też podnieść atrakcyjność studiów poprzez zajęcia wyrównawcze i uzupełniające z matematyki, dodatkowe wykłady prowadzone przez specjalistów z biznesu, przez program ciekawych, przemyślanych praktyk studenckich, przez specjalne materiały multimedialne wspomagające kształcenie.

Damian Pakulski, student Politechniki Łódzkiej na kierunku zamawianym automatyka i robotyka jest bardzo zadowolony z wyboru swego kierunku kształcenia, podkreśla, że to bardzo ciekawy kierunek, z szansami na dalszy rozwój.
– Z racji tego, że jest to kierunek zamawiany, pojawiają się na nim dodatkowe bonusy, czyli zajęcia – wyjaśnia. Kilku studentów, z którymi rozmawiałem, wspominało głównie o zajęciach wyrównawczych, Damian rozszerza tę relację: – Na uczelni są tzw. przedmioty wiodące i z tych przedmiotów mamy dodatkowe zajęcia. Bardziej chodzi w nich o lepsze rozwijanie umiejętności już nabytych, a nie wyrównywanie. Te zajęcia prowadzone są w stylu zajęć seminaryjnych, trochę teorii, którą potem wykorzystujemy w praktyce.

Kilku studentów narzekało, że na ich uczelniach nie znaleźli wielu informacji na temat kierunków zamawianych, panował pewien chaos, czują się niedoinformowani, nie bardzo wiedzą, o co właściwie chodzi.

W ubiegłym roku akademickim kierunki zamawiane były programem pilotażowym, stąd może to odczucie zamieszania. Miejmy nadzieję, że w tym roku wszystko będzie dograne, zapięte na ostatni guzik i studenci będą dobrze poinformowani. Jednak większość studentów, jeśli chodzi o informowanie o zajęciach na uczelni, ma pozytywne odczucia: – Terminy wykładów dodatkowych, ich tematyka była wywieszona wcześniej, byliśmy o nich poinformowani, mogliśmy potraktować je wybiórczo, nie było obowiązku chodzenia na każdy wykład – wyjaśnia Marta Rzekanowska z UMK w Toruniu.

W tym roku, oprócz zajęć dodatkowych i tych stanowiących pomost między np. matematyką licealną a uniwersytecką, będą jeszcze np. zajęcia, na których przyszli inżynierowie budownictwa będą uczyć się współpracy z fachowcami z innych dziedzin.
– Projekty budowlane wykonuje się w zespołach. Uczestniczą w nich m.in. architekci, inżynierowie środowiska, instalatorzy. W ramach programu będziemy także uczyć studentów współpracy z fachowcami z różnych dziedzin – mówi prof. dr hab. inż. Maria Kamińska z  Politechniki Łódzkiej. Projekt złożony przez Politechnikę Łódzką został sklasyfikowany na wysokim, 10 miejscu i przewiduje wiele ważnych działań, które będą sprzyjały wzrostowi poziomu studiów.

1 | 2 | następna