POLSKI PORTAL EDUKACYJNY

Magister z internetu

Wystarczy komputer, dostęp do internetu i poczty elektronicznej i już można zostać studentem. E-studentem.

Blaski i cienie
Powody wyboru e-studiów są dość oczywiste. – To wygodna forma studiowania, nie wymaga przesiadywania na uczelni, a nawet w domu, bo z mobilnym internetem w laptopie można uczestniczyć w zajęciach w dowolnym miejscu – nad morzem, w górach albo na łące – tłumaczy Joanna Kośmińska, specjalistka ds. marketingu PUW.

W internecie studenci znajdują teksty, z którymi mają się zapoznać, oraz ćwiczenia, zadania i quizy, które trzeba wykonać w określonym terminie. Zamiast tracić czas na szukanie w bibliotekach książek i skryptów, wystarczy, że na platformie e-learningowej klikną odpowiedni link i skopiują cały materiał dydaktyczny na własny komputer.

E-studia są zazwyczaj tańsze niż tradycyjne: na PUW przeciętna opłata miesięczna wynosi 300 zł. Oszczędności e-studenta są jednak większe – nie wydaje on pieniędzy ani na dojazdy, ani na noclegi czy też wyżywienie, jak by to miało miejsce w trakcie trwania zjazdów.

Dlaczego zatem tak mały procent młodych ludzi decyduje się na e-studia? Bo, wbrew pozorom, są one trudne. – Trzeba mieć wysoką samodyscyplinę, motywację i być systematycznym. Studenci powinni regularnie uczestniczyć w zajęciach i spotkaniach na forach – mówi Joanna Kośmińska. Brak nadzoru w realu nie oznacza, że można się nie uczyć!

To, kiedy i jak długo student ma pracować, nie jest określone. Częstotliwość oraz czas logowania na platformie zależą od indywidualnych możliwości. Przeważnie raz w tygodniu z każdego przedmiotu odbywa się czat z prowadzącym i wówczas student powinien pojawić się na platformie. Właśnie wtedy ma szansę zadawać pytania i aktywnie się udzielać. Jak na każdym kierunku, studenci, którzy nie są wystarczająco zdyscyplinowani, najczęściej odpadają po pierwszym półroczu. W zależności od kierunku studenci zjawiają się na uczelni najwyżej trzy razy w semestrze, a bywa że i raz w miesiącu – częściej na informatyce i pielęgniarstwie, rzadziej na zarządzaniu. Niezależnie od kierunku studiów wszyscy zdają egzaminy w realu – przed wykładowcą.

E-kierunki prowadzone są zgodnie ze standardami ustanowionymi przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Student musi pisać kolokwia, zaliczać ćwiczenia i zdawać egzaminy podsumowujące wykłady oraz napisać i obronić pracę dyplomową. E-żacy mają takie same prawa jak studiujący tradycyjnie: otrzymują legitymację studencką upoważniającą do zniżek (np. na środki transportu), mogą ubiegać się o stypendia (socjalne, na wyżywienie, dla niepełnosprawnych, za wyniki w nauce i tzw. zapomogę).

Marcin Dąbrowski, redaktor naczelny czasopisma „e-mentor”, dwumiesięcznika poświęconego e-edukacji, do wad studiów niestacjonarnych realizowanych w systemie e-learningu zalicza także utrudnienie w kształtowaniu postaw, zwłaszcza u młodych ludzi. Respekt i szacunek zapewnia jedynie bezpośredni kontakt z wykładowcą, wirtualny belfer zdaje się na niewiele.

Co się kroi w sieci?
W Polsce e-studia są wciąż mało popularne. O ile w naszym kraju liczbę e-studentów można szacować na kilka tysięcy, czyli 1–2 proc. ogółu, o tyle w Chinach stanowią oni aż 5 mln – jedną piątą z 25 mln żaków. Międzynarodowy British Open University chwali się aż dwustutysięczną armią studentów i słuchaczy.

Polski Uniwersytet Wirtualny www.puw.pl
Na najstarszej e-uczelni w Polsce, Polskim Uniwersytecie Wirtualnym, co roku liczba e-studentów wzrasta o 40–50 proc. E-studia wybierają ludzie starsi – średnia wieku to 33 lata. Bardzo często są to osoby aktywne zawodowo, matki wychowujące małe dzieci, niepełnosprawni albo Polacy mieszkający za granicą – jednym słowem Ci, którzy nie mają możliwości skorzystania ze studiów w trybie stacjonarnym. Studentów, którzy mają dużo wolnego czasu i mogliby podjąć studia w tradycyjnym trybie, ale decydują się na wersję on-line, jest zdecydowanie mniej.

W tym roku PUW prowadzi rekrutację na kilka kierunków: pięć kierunków na studia I stopnia: zarządzanie, pedagogikę, politologię, pielęgniarstwo i informatykę oraz na studia II stopnia (uzupełniające magisterskie): zarządzanie, informatykę i pedagogikę.

W USA e-studia prowadzi 1,1 tys. uczelni, a więc więcej niż jedna czwarta. Z ponad 300 szkół wyższych w Polsce na razie zaledwie kilka podjęło się tego zadania. Tylko największe prowadzą po więcej niż dwa kierunki. Rynek raczkuje, ale przed rozwojem nie ucieknie – e-studiów będzie coraz więcej. Cztery uczelnie państwowe (Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Jagielloński, Politechnika Warszawska oraz Politechnika Poznańska) stworzyły konsorcjum, które ma uruchomić szereg nowych e-kierunków. Materiały dotyczące studiów informatycznych już można swobodnie ściągać ze strony konsorcjum (wazniak.mimuw.edu.pl). Uruchomienie kolejnych kierunków w wirtualu zapowiadają uczelnie w Warszawie i Krakowie, Wrocławiu oraz na Górnym Śląsku.

Na równi z innymi
E-dyplom wcale nie oznacza gorszego wykształcenia dla pracodawcy. – Nie mieliśmy takiej sytuacji, aby któryś z pracodawców nie honorował uprawnień zdobytych na e-studiach – twierdzi Bogdan Grabczyk z portalu Jobpilot.pl. Wiadomo, że w pozostałych krajach Unii e-studia nie są uznawane za gorsze od innych, a w USA, jak mówi Marcin Dąbrowski, pracodawcy traktują je na równi ze studiami stacjonarnymi.

Tak naprawdę pracodawca wcale nie musi wiedzieć, w jaki sposób kandydat studiował, bo na dyplomie wpisane jest jedynie „tryb niestacjonarny”, co może także oznaczać studia zaoczne. Słaba strona e-studiów, czyli potrzeba silnej samodyscypliny u studenta, może stać się asem w rękawie podczas spotkania z pracodawcą. Osoba, która wykazała się dużym samozaparciem i ukończyła e-studia, zazwyczaj jest bardziej zdyscyplinowana i ukierunkowana na cel. Może więc być w oczach pracodawcy dobrym pracownikiem.

Krótka e-historia
Pierwsze studia wirtualne uruchomiono w Polsce w październiku 2002 roku na Polskim Uniwersytecie Wirtualnym – wspólnym przedsięwzięciu Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi oraz Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. PUW to obecnie największa uczelnia prowadząca studia internetowe w Polsce. Najpierw otwarto dwa kierunki: zarządzanie i marketing oraz informatykę. – Kierunki ekonomiczne oraz informatyczne są obecnie najbardziej rozpowszechnione w Polsce – mówi Marcin Dąbrowski, redaktor naczelny czasopisma „e-mentor”, dwumiesięcznika poświęconego e-edukacji.

Dla kogo nauka na odległość nie jest dobrym pomysłem? Dla tych, którzy mają duże problemy z mobilizacją – taka metoda nauczania sprawdzi się tylko u osób dobrze zmotywowanych, o dużej samodyscyplinie.

I jeszcze jeden drobiazg – studia to przecież nie sama nauka, ale także życie towarzyskie (czasem nawet bardziej intensywne niż nauka). A tak pozostaje nam tylko zaprzyjaźnić się z ekranem monitora...

Tekst: Krzysztof Ząbek, Marianna Malik

fot.1: Images Copyright © 2000 DigiTouch Sp. z o.o.
fot.2: Sebastian Kijuk

Artykuł pochodzi z magazynu dla maturzystów 'Czas na Studia - Jesień 2009'.

Polecamy:

Czas na studia - Jesień 2009