POLSKI PORTAL EDUKACYJNY

Pani inżynier w cenie

W Europie coraz bardziej brakuje specjalistów w dziedzinach technicznych i inżynierskich.

Uczelnie techniczne wciąż szukają sposobów, by zachęcić do studiów na swoich wydziałach.

W 2010 roku w Unii Europejskiej będzie brakowało 300 tys. specjalistów z branży IT. Zbyt mało osób studiuje na takich kierunkach. Tylko co 10 student na informatyce jest kobietą – to wynik ponad dwa razy gorszy niż średnia światowa i wskaźnik czterokrotnie niższy niż w najlepszych pod tym względem krajach.

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja, gdy spojrzeć na kierunki techniczne – w Unii studiuje na nich niewiele dziewczyn. Zwłaszcza w Polsce. Gdy w Niemczech i Czechach 30% zgłębiających kierunki techniczne to kobiety, w Polsce wskaźnik ten oscyluje wokół 20%. To znacznie poniżej średniej europejskiej, która wynosi 25%.

W szponach stereotypu
Kobiety nie chcą studiować na kierunkach technicznych głównie z powodu stereotypów. Z badań przeprowadzonych w sześciu krajach UE (m.in. w Polsce) wynika, że nowoczesne technologie są traktowane jako typowo męska sfera zainteresowań, bardzo trudna, czyli (w domyśle) – nie dla pań, które, według utartych opinii, wolą łatwiejsze prace (tj. związane z typowo kobiecymi zajęciami). Według innego stereotypu na studiach technicznych potrzeba siły fizycznej, co dziewczyny eliminuje na starcie. Poza tym płeć piękna uważa, że mężczyźni są bardziej ambitni, nastawieni na karierę, więc to raczej oni pasują do tytułu inżyniera. Panie oczekują, że praca będzie sprawiała przyjemność i pozwoli na wychowywanie dzieci, a to trudno pogodzić z pracą na budowie czy z tworzeniem wielkich projektów informatycznych w banku. Praca w inżynierskich zawodach oraz naukowa postrzegana jest jako czasochłonna, czyli... nie dla pań. Największe szkody czyni stereotyp, wedle którego płci pięknej tytuł inżyniera... ujmuje atrakcyjności. Takich stereotypów nie tworzą tylko mężczyźni – one tkwią w głowach samych pań. Badania unijnych socjologów wykazały, że kobiety wcale nie są gorzej wykształcone w technicznych przedmiotach, a psychologowie już dawno dowiedli, że nie mają one mniejszych predyspozycji np. do pisania programów komputerowych.

Jeśli już dziewczyna zdecyduje się na studiowanie, powiedzmy, automatyki i robotyki, a potem pracuje w zawodzie, koleżanki często z niedowierzaniem w głosie pytają ją: „Naprawdę potrafisz to robić?!”. Taka sytuacja to jednak absolutna rzadkość, bo nawet jeżeli kobiety studiują nauki techniczne, to potem często nie pracują w wyuczonym zawodzie, trafiają do szkół albo przekwalifikowują się. A jeśli przejdą przez wszystkie sita i ostatecznie trafią do przemysłowego ośrodka badawczo-rozwojowego, to zazwyczaj nie są w nim promowane. Bo kto to widział, by inżynierami rządziła kobieta?!

UE stawia na panie
Unia Europejska chce zmienić istniejącą sytuację i zachęcić dziewczyny do studiowania na kierunkach technicznych oraz inżynierskich. W ramach kilku projektów socjologowie badają siłę stereotypów, sondują, w jaki sposób je zwalczyć, by zachęcić kobiety do studiowania nauk technicznych. – Chcemy pokazać naukę i sektor badawczo-rozwojowy jako atrakcyjne miejsce pracy dla kobiety. Zależy nam, by przekonać panie, że są równoprawnymi partnerami mężczyzn w świecie nauki i techniki – tłumaczy główny koordynator projektu, dr Marcin Sińczuch.

Kobieto, zostań informatykiem

Niektóre koncerny już dawno dostrzegły potrzebę werbowania kobiet inżynierów. Motorola od ośmiu lat stara się promować panie w branży IT i telekomunikacji. W Polsce koncern ten był prawdopodobnie prekursorem tego typu działalności. Motorola prowadzi program edukacyjny Diversity, który zachęca dziewczęta do studiowania informatyki.
– W szkołach średnich bardzo silnie działają stereotypy. Dziewczęta nie są zachęcane do nauki informatyki ani nie są w niej promowane – tłumaczy Justyna Ożóg z Motoroli.

W Diversity mogą brać udział zespoły uczniów z całej Polski. Przynajmniej w połowie muszą składać się z dziewczyn. Zadaniem grupy jest stworzenie strony internetowej na określony temat – w tym roku, podczas dziewiątej już edycji, był to „Nieznany świat”.

Po co Motorola to robi? W koncernie wiedzą, że zespoły damsko-męskie pracują lepiej. Różnorodność płci wspomaga kreatywność, efektywność i dobrą atmosferę w teamie. „Zawód informatyka nie jest uzależniony od płci i łączy się z fascynującą pracą, podróżami zagranicznymi i perspektywami”, tłumaczą organizatorzy projektu na stronie www.diversity.pl.

Dziewczyny rosną w siłę
Choć nadal powszechnie się uważa, że kierunki ścisłe i uczelnie techniczne są opanowane przez mężczyzn, to dane statystyczne wcale tego nie potwierdzają.

W roku akademickim 2008/2009 dziewczyny stanowiły silną grupę na uczelniach technicznych – aż 49,2% wszystkich studentów na Akademii Techniczno- Humanistycznej w Bielsku-Białej, 42,7% na Politechnice Koszalińskiej, 37,2% na Politechnice Białostockiej i 36% na Politechnice Gdańskiej.

Co ważne, z roku na rok przeważająca większość uczelni technicznych notuje przyrost liczby studentek – w porównaniu z rokiem akademickim 2007/2008 najwyższy – bo blisko 12-procentowy przyrost zanotowała Politechnika Lubelska, dobrymi wynikami mogą się też pochwalić Politechnika Świętokrzyska czy Politechnika Gdańska.

Koncern już zbiera plony. Wśród jego pracowników znalazły się pierwsze uczestniczki Diversity, a liczba osób biorących udział w programie znacznie wzrosła. – Na początku konkursu w krakowskich uczelniach było zaledwie 2% kobiet na kierunkach informatycznych. Aktualnie ten wskaźnik znacznie wzrósł – twierdzi Agnieszka Nowaczkiewicz z działu prasowego Motoroli.

Nasza sonda

Dziewczyny, jak Wam na politechnice?

Weronika Królak, studentka II roku na Wydziale Inżynierii Środowiska na Politechnice Warszawskiej
Choć skończyłam szkołę o profilu humanistycznym, swoją przyszłość związałam z politechniką. Czemu? Dość mocno chodzę po ziemi – nie chciałam zasilać grona bezrobotnych, a po skończeniu którejś z filologii, co początkowo było moim zamiarem, miałabym ogromne „szanse”, by tak się właśnie stało. Złożyłam więc papiery na Wydział Inżynierii Środowiska niejako z podszeptów rozumu, a nie serca. I dobrze zrobiłam, bo studia okazały się arcyciekawe, a perspektywy na pracę w zawodzie naprawdę spore.

Matylda Lewicka, studentka IV roku na Wydziale Geodezji i Kartografii na Politechnice Warszawskiej
W liceum bardzo lubiłam geografię. Zamiast na Wydział Geografii złożyłam jednak dokumenty na Wydział Geodezji i Kartografii –  ku zaskoczeniu całej rodziny. A ja po prostu chciałam, by moje studia były bardziej praktyczne niż teoretyczne. Nie żałuję – politechnika okazała się uczelnią wprost wymarzoną dla mnie.

Ewa Nowicka, studentka II roku na Wydziale Elektroniki i Informatyki Politechniki Rzeszowskiej
Moja mama się śmiała, że idę na studia techniczne szukać sobie męża. Kto wie, może takiego znajdę – ale tak na serio kierowały mną zupełnie inne motywy. Zawsze więcej serca miałam do fizyki, matematyki, chemii niż do przedmiotów humanistycznych – wybór studiów okazał się więc oczywistością. Pewnie – nauki jest sporo i czasem naprawdę trzeba się przyłożyć. Ale tak z czystym sumieniem – gdzie nie trzeba, żeby coś osiągnąć, a nie tylko prześlizgnąć się przez studia?...

Tekst: Krzysztof Ząbek, Marianna Malik

fot.1: Marcin Bąkowski
fot.2: Sebastian Kijuk

Artykuł pochodzi z magazynu dla maturzystów 'Czas na Studia - Jesień 2009'.

Polecamy:

Czas na studia - Jesień 2009