POLSKI PORTAL EDUKACYJNY

Jak w trzy dni zdać maturę…

Czyli rady zeszłorocznych maturzystów jak zdać i przeżyć maturę

Egzamin dojrzałości zbliża się spokojnym i miarowym krokiem westernowego strażnika sprawiedliwości, a Ty podświadomie czujesz, że na maturalną prezentację muszą być pewniejsze sposoby, niż książka zatknięta w nocy pod poduszkę? Coś w tym jest. Nie bez powodu maturę nazwano testem na dojrzałość. Co zrobić, by udowodnić komisji, rodzicom, nauczycielom, a przede wszystkim sobie, że jest się światłym i świadomym człowiekiem? O sposoby na maturę spytałam zeszłorocznych maturzystów. Miniony rok był dla nich wielkim wyzwaniem – wkraczali w studencką dorosłość. Oto, co mają do powiedzenia na temat matury z perspektywy minionego roku.

Izabela Depa
Klasa psychologiczna, V Liceum Ogólnokształcące im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w Rzeszowie
Obecnie: Turystyka i rekreacja, Uniwersytet Rzeszowski

Tak naprawdę nic nie zagwarantuje sukcesu na maturze. Oprócz wiedzy liczy się też szczęście (na przykład do łatwych pytań). Systematyczna praca może natomiast zagwarantować, że matura okaże się prostsza. Bez nauki nie da rady! Stopniowe powtarzanie pomaga w przyswajaniu wiedzy. Nie narzucajcie sobie za dużo materiału na głowę, bo w którymś momencie dojdzie do przeciążenia i odczujecie tzw. pustkę w głowie. Ważne są również przerwy w nauce – pomagają przyswoić ten materiał który już opanowaliście. Witaminki też nie zaszkodzą.

Aleksandra Żok

Klasa europejska, V Liceum Ogólnokształcące w Zielonej Górze
Obecnie: Pedagogika opiekuńcza i resocjalizacyjna, Uniwersytet Zielonogórski

Naukę należy zacząć już w pierwszej klasie, a najpóźniej na początku drugiej. Warto systematycznie robić notatki i wracać do tematów już omówionych z przedmiotu maturalnego – przed maturą będziesz sobie tylko przypominał i porządkował informacje. Dobrze jest uczyć się metodą skojarzeń. Na przykład wzór chemiczny: sód – Na. Wyobraź sobie sól sypaną Na jajko.
Przed maturą ustną z polskiego bardzo ważne jest, by znaleźć odpowiednie książki z literatury przedmiotu (opracowania dzieł). Zwracaj uwagę na wydawnictwo. Godnymi polecenia z pewnością są Ossolineum i Biblioteka Narodowa. Na dzień przed maturą pisemną z polskiego rozchorowałam się. Poszłam z gorączką, na środkach przeciwbólowych. Udało się! Studiuję to, co chciałam. Matura przyczyniła się do tego, że przyjęto mnie już w pierwszym naborze.

Adrian Oliwa
Klasa europejska, V Liceum Ogólnokształcące w Zielonej Górze
Obecnie: Informatyka, Uniwersytet Zielonogórski

Do matury najlepiej uczyć się systematycznie przez trzy lata. Jeśli komuś zdarzy się jednak inaczej, to na pewno dużo do myślenia dadzą mu matury próbne. Przygotowując pracę z polskiego należy się jej nauczyć – ale nie na pamięć! Trzeba po prostu dobrze znać swoją pracę. Na język obcy nie ma recepty – po prostu pokaż, co potrafisz i wykorzystaj dobrze pięć minut przed pytaniami na zrobienie notatek. Nigdy nie kończ przed czasem – wykorzystaj każdą sekundę, którą masz, bo nie wiadomo, w którym momencie wpadnie Ci do głowy jakiś nowy pomysł. Jedynym stuprocentowym sposobem na zdanie matury, jaki znam, to bycie laureatem olimpiad przedmiotowych.

Paulina Poświatowska
Klasa dziennikarska, XXI LO im. Hugona Kołłątaja w Warszawie
Obecnie: Turystyka i rekreacja, Wyższa Szkoła Turystyki i Rekreacji im. M. Orłowicza w Warszawie

Warto zapisać się na kursy przygotowawcze, które są organizowane z różnych przedmiotów. Ja chodziłam regularnie tylko na geografię (na SGGW) i byłam bardzo zadowolona z efektów. Na kursach wiedza sama się porządkuje. Nie ma znaczenia czy kurs jest organizowany przez uczelnię, na którą chcesz później zdawać. Przez pewien czas chodziłam też na WOS, na SGH. Organizatorzy zapraszali ludzi, którzy naprawdę mieli coś do powiedzenia i mogli być dla nas autorytetem, na przykład Tomasza Lisa. Niektóre kursy są płatne, inne bezpłatne. Najważniejsze, że mogą odegrać istotną rolę w przygotowaniu do matury.

Iza Pik
Klasa humanistyczna, III Liceum Ogólnokształcące w Szczecinie
Obecnie: Logistyka, Uniwersytet Szczeciński

Niewątpliwie matura była najbardziej stresującym okresem w moim życiu. Zaraz za nią plasuje się egzamin na prawko, ale matury nic nie przebije. Nie wspominam jej najlepiej, mimo iż wyniki miałam bardzo dobre (zwłaszcza z części ustnej). Ciężko jednak uniknąć stresu – nawet przysłowiowe kujony denerwują się. Dobrze jest uczyć się od początku trzeciej klasy. Nie mówię o codziennym wkuwaniu, ale jeśli w Twojej szkole prowadzone są fakultety, to szczerze polecam regularne uczęszczanie. Do niedowiarków: fakultety naprawdę pomagają! Nauczyciele straszyli nas ogromem materiału oraz tym, że nie poradzimy sobie, jeśli nie uczyliśmy się systematycznie przez 3 lata. Bzdura. Ostatnia klasa wystarczy (pod warunkiem, że podejdziesz do sprawy z głową).

Wysłuchała i zebrała: Katarzyna Gargol
foto: arch. prywatne

Artykuł pochodzi z magazynu dla maturzystów 'Czas na Studia - Wiosna 2009'.

Polecamy:

Czas na studia - Wiosna 2009