Są osoby, które potrafią przeczytać książkę w dwa wieczory, a są też takie, którym jeden tytuł leży na stoliku przez kilka miesięcy. I jedno, i drugie jest całkowicie normalne. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy chcielibyśmy czytać więcej, ale za każdym razem przegrywamy z telefonem, serialem albo zwyczajnym zmęczeniem. Powrót do czytania nie wymaga ambitnego planu ani listy stu książek na rok. Zwykle lepiej działa coś prostszego: znaleźć temat, który naprawdę nas interesuje, i wygospodarować na niego kilkanaście spokojnych minut.
W artykule dowiesz się:
Zacznij od książki, na którą naprawdę masz ochotę
Jednym z najprostszych sposobów na zniechęcenie się do czytania jest wybieranie książek wyłącznie dlatego, że „wypada je znać”. Klasyka literatury może być świetna, ale nie musi być najlepszym punktem startowym dla osoby, która od dawna niczego nie czytała.
Jeśli interesują cię kryminały, zacznij od kryminału. Jeśli wolisz historie o prawdziwych ludziach, sięgnij po reportaż albo biografię. Ktoś inny chętniej wybierze fantastykę, literaturę popularnonaukową, książkę o psychologii albo poradnik związany z konkretnym hobby.
W dużych księgarniach, takich jak Empik, wybór jest na tyle szeroki, że łatwiej szukać książki według własnych zainteresowań, zamiast zaczynać od przypadkowych bestsellerów.
Dobrze dobrany tytuł ma znaczenie, bo ciekawość jest znacznie lepszą motywacją niż poczucie obowiązku.
Nie trzeba czytać przez godzinę dziennie
Regularne czytanie często kojarzy się z długimi wieczorami spędzanymi w fotelu z książką. W praktyce niewiele osób ma codziennie tyle wolnego czasu.
Znacznie łatwiej zacząć od 10–15 minut.
Może to być chwila przy porannej kawie, kilka stron w pociągu, przerwa między zajęciami albo moment przed snem. Przy takim podejściu nie trzeba specjalnie reorganizować dnia.
Dobrym rozwiązaniem jest również zasada jednego rozdziału. Zamiast pilnować czasu, można po prostu przeczytać jeden rozdział i na tym zakończyć. Czasem będzie to pięć stron, czasem dwadzieścia. Najważniejsze, że książka regularnie wraca do codziennego rytmu.
Telefon najlepiej zostawić trochę dalej
Trudno skupić się na czytaniu, kiedy obok leży telefon, który co kilka minut przypomina o nowych wiadomościach, filmach czy powiadomieniach.
Nie trzeba od razu wyłączać internetu na cały wieczór. Czasem wystarczy położyć telefon po drugiej stronie pokoju albo zostawić go na kilkanaście minut w torbie.
To drobna zmiana, ale usuwa najłatwiejszą drogę ucieczki od książki.
Podobnie działa pozostawienie książki w widocznym miejscu. Jeśli leży na biurku, stoliku nocnym albo znajduje się w torbie, łatwiej po nią sięgnąć. Gdy stoi w drugim rzędzie na półce, często po prostu o niej zapominamy.
Nie każdą rozpoczętą książkę trzeba kończyć
To jedna z rzeczy, które potrafią skutecznie zablokować czytanie. Kupiliśmy książkę, przeczytaliśmy pięćdziesiąt stron i kompletnie nas nie wciągnęła. Mimo to próbujemy brnąć dalej, bo przecież szkoda jej zostawić.
Tymczasem nic złego się nie stanie, jeśli odłożymy ją na później albo zrezygnujemy całkowicie.
Czytanie dla przyjemności nie jest szkolnym zadaniem. Jeśli po kilkudziesięciu stronach historia nadal nas nie interesuje, można spokojnie wybrać coś innego.
Czas przeznaczony na książkę, która męczy, można wykorzystać na taką, do której będziemy chcieli wracać.
Warto eksperymentować z formatem
Papierowa książka nie jest jedyną opcją. Niektórym osobom łatwiej czyta się e-booki, bo cały księgozbiór mogą mieć w jednym urządzeniu. Inni wybierają audiobooki i słuchają ich podczas spaceru, jazdy samochodem czy wykonywania domowych obowiązków.
Nie ma lepszego i gorszego sposobu.
Jeśli audiobook sprawia, że ktoś poznaje kilka książek rocznie zamiast żadnej, to spełnia swoją rolę. Podobnie z czytnikiem. Najważniejsze jest znalezienie formy, która pasuje do własnego trybu dnia.
Można też je łączyć. Papierowa książka może zostać przy łóżku, e-book sprawdzi się w podróży, a audiobook podczas spaceru.
Dobrze mieć kilka różnych książek pod ręką
Nie zawsze mamy ochotę czytać to samo. Po intensywnym dniu trudniej skupić się na wymagającym reportażu czy książce popularnonaukowej. Wtedy znacznie lepiej może sprawdzić się lekka powieść.
Dlatego nie ma nic złego w czytaniu dwóch lub trzech tytułów równolegle.
Jedna książka może służyć do spokojnego czytania wieczorem, druga do podróży, a trzecia do weekendowego odpoczynku. Dzięki temu wybór zależy od nastroju, a nie od tego, co akurat „trzeba” skończyć.
Czytanie najlepiej działa wtedy, kiedy daje przyjemność
Nie trzeba prowadzić statystyk, ścigać się z innymi ani stawiać sobie ambitnych celów. Dziesięć przeczytanych książek, które naprawdę zostały w pamięci, może być warte więcej niż pięćdziesiąt odhaczonych tytułów.
Najprostszy sposób na powrót do czytania to wybrać coś interesującego, znaleźć kilkanaście minut w ciągu dnia i nie wymagać od siebie zbyt wiele na początku.
Z czasem kilkanaście minut potrafi zamienić się w pół godziny, jeden rozdział w kilka kolejnych, a książka ponownie staje się czymś, po co sięga się z własnej chęci, a nie dlatego, że wypada.
Przed zakupem książek warto sprawdzić Rabatio.com
Regularne czytanie nie musi oznaczać częstych zakupów za pełną cenę. Jeśli mamy już wybrany tytuł albo planujemy większe zamówienie książek, przed zakupem warto sprawdzić dostępne promocje.
Rabatio.com to serwis, w którym można znaleźć aktualne kody rabatowe do sklepów internetowych oraz firm usługowych prowadzących sprzedaż w sieci. W jednym miejscu można więc sprawdzić, czy przed złożeniem zamówienia dostępny jest kod pozwalający obniżyć jego wartość.
To szczególnie przydatne przy zakupie kilku książek jednocześnie, prezentów albo kompletowaniu większej domowej biblioteczki. Kilka minut poświęconych na sprawdzenie aktualnych kodów może po prostu oznaczać niższy rachunek przy kasie.

